This is default featured slide 1 title This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 5 title

Program Dwunastu kroków, z którego każda osoba bierze to, czego jej potrzeba

Dwanaście kroków, które wyznaczają zarysy programu wyzdrowienia Anonimowych Alkoholików i pierwotnie zostały opracowane przez Billa W., przedstawiają się następująco: Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu – że przestaliśmy kierować własnym życiem. Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy, i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnionych błędów. Poprzez modlitwę i medytację dążyliśmy do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli względem nas oraz siłę do jej spełnienia. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich poczynaniach. Począwszy od „pierwszego kroku” i przyznania się do porażki, poprzez kolejne aż do „dwunastego kroku” wraz z jego nastawieniem na pomaganie innym ludziom, dla wielu członków AA stanowią one wstępne ramy praktycznych działań, aczkolwiek jeden z nich może się później stać wskazówką w podróży duchowej.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Cel: abstynencja

AA jednoznacznie stwierdza, że abstynencja jest jedynym możliwym do osiągnięcia celem dla osoby, która z powodu przypadkowej wady w organizmie cierpi – wedle Silkwortha – na „alergię na alkohol” lub „chorobę alkoholową”. Nie wymaga się ślubowania abstynencji na całe życie, lecz przeciwnie – energicznie zniechęca się do składania długoterminowych obietnic. Program koncentruje się na idei zachowania trzeźwości „tylko dziś”. Ktoś, kto od dwudziestu lat nie wziął do ust alkoholu pod żadną postacią, będzie – zgodnie z tradycją AA – nadal deklarował wstrzemięźliwość od alkoholu na jeden dzień i zmagał się wyłącznie z niebezpieczeństwami czyhającymi danego dnia. Jeżeli na samym początku nowy członek upiera się, że naprawdę nie jest alkoholikiem, że potrafi przestać pić po kilku drinkach, że dla niego piwo nie jest prawdziwym alkoholem, inni przecząco pokręcą głowami, a wokół rozlegnie się szmer: „To się nie uda”, choć wszyscy przyznają, że każdy musi eksperymentować na własny rachunek. Rozmowa o sposobach i środkach W AA dużo się rozmawia o tym, jak pozostać trzeźwym, ucząc przy tym na przykładach. Zachowanie trzeźwości – jak się podkreśla dla każdego musi być priorytetem: unikaj niebezpiecznych sytuacji, a jeśli pokusa sięgnięcia po alkohol obficie lejący się na weselu może być zbyt duża, nie przychodź na przyjęcie. Jeżeli cały świat wydaje ci się zbyt groźny, zaciągnij zasłony na cały dzień i zostań w łóżku. Wystrzegaj się wewnętrznych wymówek i układania złudnych małych planów, aby usprawiedliwić pierwszy drink. Przemyśl urazy, policz do dziesięciu i nie podrywaj się, trzymaj się z dala od kłopotów, wystrzegaj się kłopotliwego, emocjonalnego zaangażowania. AA nie udziela wskazówek poprzez wykłady czy seminaria, lecz w ciągu nieustannej, banalnej i żartobliwej dyskusji, która jest istotą rozmów AA.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

,Jestem alkoholikiem”

Ta zrytualizowana formułka, którą przedstawiają się wszystkie osoby zabierające głos na mityngu, jest deklaracją obciążoną implikacjami związanymi z indywidualną przemianą. Osoba, która wypowiada te słowa, dokonuje aktu poddania i zaprzestaje twierdzić, że „nie jest alkoholikiem”. Wygłaszając tę formułkę jako hasło, nawiązuje więź z pokojem pełnym słuchaczy, którzy czują się bezpiecznie, robiąc to samo. Oto sformułowanie problemu, wyjaśnienie własnego postępowania w przeszłości, kamień węgielny pod budowę wyzdrowienia: „Jestem alkoholikiem”, alkoholizm jest chorobą, nie ma ucieczki przed tym niezaprzeczalnym faktem, a remisja choroby będzie trwała tak długo, dopóki nie weźmiemy do ust pierwszego drinka. Słowa te oferują nową definicję tego, co jest złe i co wedle wszelkiego prawdopodobieństwa było złe w ciągu wielu bolesnych i pełnych udręki lat. Wspólnota Dla osób, które po raz pierwszy uczestniczą w mityngu AA, jednym z pierwszych odkryć jest to, że Anonimowi Alkoholicy rzeczywiście istnieją, że są nimi ludzie zgromadzeni w sali. Nie trzeba składać przysięgi ani wpisywać się na listę, nowy członek natychmiast staje się częścią wspólnoty. Wspólnota ta jest deską ratunku. Może z jakiegoś powodu opuści się grupę i będzie na nią pomstować; ale wspólnota będzie trwać i tej nocy, i następnego dnia, tak żeby do niej wrócić. Spotkanie i rozmowa mogą potem zaoferować nie narzucającą się życzliwość i przesłanie: „Nie przejmuj się!”. Tyle że dopiero później nowy członek odkryje głębszy sens przynależenia do wspólnoty, uświadomi sobie, co może ona zaoferować, jakie żądania można stawiać jej oraz pozostałym uczestnikom, o czym można rozmawiać w czasie mityngu, a o czym nie, poznać ścieżki wspólnoty. W czasie pierwszych mityngów AA ludzie odkrywają, że choć poprzednio ich zachowanie związane z alkoholem prowadziło do całkowitego odrzucenia i wykluczenia, teraz mają wspólnotę.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Styl rozmowy

Z pozoru AA ogranicza się do pokoju, w którym mężczyzna lub kobieta wstają ze słowami: „Mam na imię Maria [lub Jan], jestem alkoholiczką [jestem alkoholikiem]”. Opowiada się tam historie picia i wyzdrowienia, w przerwie podaje się kawę i ciasteczka, oczywista jest pewna naiwność wypowiedzi. Pod tą powierzchnią jednak AA jest skomplikowanym aparatem psychologicznym tak pomyślanym, aby namawiać i wspierać w elastyczny sposób wewnętrzną przemianę danej osoby. AA ma pomóc przestać pić, lecz jednocześnie ma rozwijać umiejętności, samoświadomość i samokontrolę, które pozwolą na dobre odstawić picie. Mimo to wielu ludzi, którzy przekroczą próg AA, będzie pić nadal, przeżywać nawrót za nawrotem i nie znajdzie tam żadnej pomocy. W zrozumieniu tej organizacji nie pomaga przypisywanie jej właściwości uzdrawiających wszystkich, którzy się doń zgłoszą. Spójrzmy teraz, co może się wydarzyć na którymkolwiek z mityngów AA (i w międzyczasie) i zidentyfikujmy niektóre z elementów, które – jak się wydaje – funkcjonują zwykle w oferowanym całym procesie przemiany.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!